Rozwiązanie 14
Wciąż byłam wstrząśnięta tym, co wyszło na jaw, ale już wiedziałam, że nie mam innego wyjścia, że nie ma stąd ucieczki i że może to skończyć się tragicznie. Carmen to wszystko zaplanowała, wiedziała co robić krok po kroku i udało jej się. Teraz jedyne co zostało, to pogodzić się z sytuacją. Carmen nie dawała za wygraną. Stała przede mną razem z Morrisonem, naradzając się z nim co ze mną zrobić. Jeśli umrę, nikt tego nie zauważy, nikt się tym nie zainteresuje, tak więc była to najlepsza opcja. Carmen podeszła do biurka, delikatnie wysunęła szufladę i naszym oczom ukazał się rewolwer. - Będzie szybko i bezboleśnie. - powiedział Morrison, szyderczo uśmiechając się w moją stronę. - Widzisz, tak to jest, gdy ciekawość wygrywa. - mówi Carmen, zbliżając się powoli w moją stronę. Przewracała pistolet w rękach, chodziła wokół mnie i tylko dręczyła mnie tym zwlekaniem. - Gdybyś tylko zechciała z nami współpracować, sprawa potoczyłaby się inaczej, no ale cóż. Potem rozkaz...