Rozwiązanie 14
Wciąż byłam wstrząśnięta tym, co wyszło na jaw, ale już wiedziałam, że nie mam innego wyjścia, że nie ma stąd ucieczki i że może to skończyć się tragicznie. Carmen to wszystko zaplanowała, wiedziała co robić krok po kroku i udało jej się. Teraz jedyne co zostało, to pogodzić się z sytuacją. Carmen nie dawała za wygraną. Stała przede mną razem z Morrisonem, naradzając się z nim co ze mną zrobić. Jeśli umrę, nikt tego nie zauważy, nikt się tym nie zainteresuje, tak więc była to najlepsza opcja.
Carmen podeszła do biurka, delikatnie wysunęła szufladę i naszym oczom ukazał się rewolwer.
- Będzie szybko i bezboleśnie. - powiedział Morrison, szyderczo uśmiechając się w moją stronę.
- Widzisz, tak to jest, gdy ciekawość wygrywa. - mówi Carmen, zbliżając się powoli w moją stronę. Przewracała pistolet w rękach, chodziła wokół mnie i tylko dręczyła mnie tym zwlekaniem. - Gdybyś tylko zechciała z nami współpracować, sprawa potoczyłaby się inaczej, no ale cóż. Potem rozkazała strażnikom wyjść z pomieszczenia.
Serce biło mi jak oszalałe, co za straszne uczucie. Wszystkie mięśnie ciała trzęsły się, a Carmen przystawiła powoli pistolet do mojej skroni. Zaczęłam płakać i się modlić, to było uczucie nie do wytrzymania. Morrison tylko uśmiechał się szyderczo, patrząc na moje cierpienie. Zamknęłam oczy i czekałam na ten moment.
Padł strzał. Ale nie w moją stronę.
Delikatnie otworzyłam oczy i zobaczyłam leżącego na ziemii Morisona w kałuży krwi. Spojrzałam na Carmen, a ona tylko odeszła schować pistolet do schowka.
- W życiu trzeba eliminować tych, którzy mogą nam zagrażać. Czasem przyjaciele stają się naszymi rywalami, kochana. - odpowiedziała chłodno, bez żadnego zawahania. - Morrison od dawna chciał dzielić zyski, a na to nie mogłam pozwolić. Ty będziesz następna, ale jeszcze nie teraz.
Wtedy poczułam jak ktoś mnie szturcha za ramię i krzyczy:
- Wstawaj, wstawaj! Dziecko, już ósma rano!
- Boże, mamo, ale miałam sen...
Wtedy poczułam jak ktoś mnie szturcha za ramię i krzyczy:
- Wstawaj, wstawaj! Dziecko, już ósma rano!
- Boże, mamo, ale miałam sen...
Komentarze
Prześlij komentarz